Dom Mocarzy już przyjmuje pierwsze mieszkanki. Ale zanim to stało się możliwe to po burzliwym czasie budowy, wykończenia pomieszczeń i doposażenia pokoi, pracowni warsztatowych i rehabilitacyjnych nadszedł czas porządkowania. Do zadania zgłosiło się wiele rąk. Na nasze szczęście, bo budynek naszego DOMU okazał się ogroooooomny. Zaczęły Panie z firmy Budrox. Potem inicjatywę przejęły Siostry Zmartwychwstanki. Następnie nowo przyjęte opiekunki postanowiły wysprzątać pokoje mieszkańców. Przyjechali nawet Roman z Szymonem z Dolnego Śląska, żeby pomóc myć okna. W tę nierówną walkę zaangażowali się też panowie z Budroxu myjąc okna z podnośnika. Prawdziwe apogeum działań nastąpiło kiedy przyjechali wolontariusze z Orlenu. Tu sprawdziła się siła drużyny. Duch współpracy i zaangażowanie sprawiły, że już naprawdę niewiele nas dzieli od prawdziwego błysku. Jeszcze chwila, jeszcze momencik, jeszcze niech zgłosi się ktoś na koniec co wykończy niedociągnięcia i wspólnie wzniesiemy okrzyk radości MAMY TO!!!
Taka proza życia, ale jakże ważna na starcie. Wy też tak uważacie?





















